Szukaj

Bracia Collins zainwestowali majątek w nową restaurację. Pomagał im sam Mateusz Gessler. Byliśmy tam z kamerą

Bracia Collins o restauracji FUEGO

Bracia Collins o restauracji FUEGO

Bracia Colling otworzyli własną restaurację w Warszawie. Rafał i Grzegorz zaprosili nas do Fuego i opowiedzieli co nieco na temat swojego nowego biznesu. Stawiają przede wszystkim na wysoką jakość i zadowolenie gości. Ile zainwestowali w swój nowy biznes?

Grzegorz Collins i Rafał Collins pochodzą z Legnicy, ale na co dzień mieszkają w Londynie, gdzie dokonują fantazyjnych przeróbek najbardziej luksusowych aut świata. W internecie zyskali ogromną popularność. Dorobili się rzeczy fanów w serwisach społecznościowych. Wielu widzów tylko dla nich włączało Amerykę Express, w której dali poznać się jako błyskotliwi, bezkonfliktowi i bardzo charyzmatyczni uczestnicy.

Dla braci Collins branża motoryzacyjna to za mało. Mężczyźni postanowili zainwestować w biznes kulinarny. Otworzyli restaurację Fuego (z hiszp. „ogień”), która ma szansę stać się nowym pożądanym miejscem na mapie Warszawy. Sekretem ich sukcesu jest wiedza i doświadczenie, które zdobyli od najlepszych.

Bracia Collins o restauracji Fuego

Nasza reporterka pojawiła się na otwarciu restauracji braci Collins. Rafał i Grzegorz zdradzili nam, że w rozkręceniu biznesu pomógł im sam Mateusz Gessler, który w Warszawie z powodzeniem prowadzi kilka świetnie prosperujących restauracji, takich jak słynną Ćmę w Hali Koszyki czy Warszawę Wschodnią – obie działające całą dobę.

Mateusz Gessler był na tyle uprzejmy, że tutaj przyjechał. Poprosiłem go o przysługę, gdyż znamy się prywatnie i jak przyszedł, to byłem bardzo pewny siebie. Powiedziałem mu, że może być brutalny. I był. Zrewolucjonizował nam dużo. Pokazał nam z perspektywy czasu bardzo oczywiste rzeczy, ale jestem wdzięczny, że nam pomógł, bo to są nieocenione rady. Przyszedł i podzielił się wiedzą, na którą pracował od lat.

Bracia Collins stawiają przede wszystkim na jakość. W menu Fuego znajdziemy burgery ze świeżym stekiem, dania prosto z grilla, czy pyszne desery. Klientom serwują świeże potrawy, przygotowane z wysokiej jakości składników. Wszystko w trosce o gości.

My jesteśmy w tej branży nowi, za bardzo się na niej nie znamy. Mamy dobre jedzenie, ale oprócz jedzenia jest dużo wszystkich dokoła rzeczy. Od wystroju po zaplecze. My nie mamy zamrażarek, nie mamy mrożonego mięsa. Dla nas to jest coś normalnego, wielu krytyków kulinarnych powiedziało nam, że powinniśmy się chwalić, iż nie mamy mrożonego mięsa. Jak nam się kończy mięso, bo go nie ma, to mówimy, że skończyło się mięso i jutro przyjeżdża nowe. Nie udajemy też, nie chcemy być zarozumiali. To jest dla nas nowa branża, nowa dziedzina.

Ile pieniędzy bracia musieli zainwestować w swój nowy biznes?

Bardzo dużo. Ludzie nie kłamią. Restauracja to jest ciężki biznes. Dużo więcej niż 100 tysięcy złotych. 100 tysięcy to wydaliśmy jak przyjechał Mateusz i musieliśmy poprawić to, co mu nie odpowiadało. Musieliśmy zrobić kuchnię od nowa, jest cała wyremontowana, wszystkie meble, grille, wszystko jest nowe. Pomimo tego, że wzięliśmy tą restaurację po kimś, to nie chcieliśmy używać czyjego starego sprzętu, tylko kupiliśmy nowy.

Wybierzecie się do restauracji Fuego?


Fuego – restauracja braci Collins

Fuego – restauracja braci Collins

Fuego – restauracja braci Collins

Fuego – restauracja braci Collins

Fuego – restauracja braci Collins

Fuego – restauracja braci Collins

Dodaj komentarz

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×