Anna Wendzikowska o samotnym macierzyństwie. „Mam za sobą najtrudniejszy czas” [WIDEO]

Ania Wendzikowska o samotnym macierzyństwie

Anna Wendzikowska jest świetnym przykładem na to, że kariera idzie w parze z macierzyństwem. Gwiazda samotnie wychowuje dwie córeczki. Z jakimi trudami boryka się na co dzień?

Anna Wendzikowska od wielu lat pojawia się w Dzień Dobry TVN, gdzie informuje o najgorętszych newsach ze świata Hollywood. Jest specjalistką od wywiadów z największymi gwiazdami. Jej nienaganna znajomość języka angielskiego czyni ją idealną rozmówczynią dla sławnych gości. Swoje sekrety odkryli przed nią m.in. Ryan Gossling i Angelina Jolie.

Ania od wielu lat pracuje na pełnych obrotach, a to wszystko wspaniale udaje jej się łączyć z macierzyństwem. Gwiazda samotnie wychowuje dwie córeczki. Starsza z nich to Kornelia, która jest owocem jej związku z Patrykiem Ignaczakiem. Młodsza – Antosia, jest córką Jana Bazyla. Żadna z relacji dziennikarki niestety nie miała szczęśliwego zakończenia.

Anna Wendzikowska o łączeniu pracy z samotnym macierzyństwem

Anna, mimo że spoczywa na niej obowiązek opieki nad dwiema córeczkami, nie zrezygnowała z zawodowej kariery. Gwiazda cały czas pojawia się w Dzień Dobry TVN, a każdą wolną chwilę poświęca na pasję, jaką są podróże po świecie. W wyprawach towarzyszą jej pociechy. Młodej mamie idealnie wręcz udało się pogodzić domowe obowiązki z pracą na pełen etat.

W rozmowie z reporterką Jastrząb Post zdradziła, jaki jest jej sekret idealnej organizacji pracy:

Na szczęście po kilkunastu latach w telewizji jest mi już łatwo zarządzać tymi moimi zajętościami związanymi z „Dzień Dobry TVN”. Wiadomo, że jak się osiąga pewien poziom doświadczenia i pewne rzeczy, które się robiło dłużej, z większa atencją dla szczegółów, już można zrobić dużo szybciej. Myślę, że umiem dobrze zarządzać czasem. Im się ma więcej zadań tym lepiej trzeba zarządzać czasem. Jak miałam jedno dziecko to wydawało mi się, że to jest bardzo trudne być mamą, a teraz mi się wydaje, że jak jestem tylko z jednym to, że to są wakacje.

Córki wynagradzają jej wszystkie trudy dnia codziennego:

Bycie samotną mamą i jeszcze mamą pracującą na pełen etat, to jest ogromne wyzwanie i ja chylę czoła do wszystkich mam, które podobnie jak ja mają taką sytuację. Wiele jest wyzwań na tej drodze. Ale ja się nauczyłam cieszyć tym, co mam i odczuwać wdzięczność za to, co mam. Mam dwie fantastyczne, mądre, kochane córeczki. Nawet jak mam za sobą ciężki dzień pracy i zadań związanych z nimi, bo one ciągle czegoś potrzebują i emocjonalnie, i czysto fizycznie, do tego musze obsłużyć dom, w którym nie ma tej męskiej ręki – wiele rzeczy, które normalnie robi mężczyzna muszę sobie z nimi też radzić i to też jest trudne, ale jak się kładę wieczorem, usypiam je i mówią „Mamusiu, kocham cię”, to czego ja więcej potrzebuje do szczęścia?

Jak doszła do takiego balansu w życiu?

W pewnym momencie zrozumiałam, że nigdzie indziej nie znajdę tego szczęścia, jeśli nie znajdę go w sobie. Miałam różne pomysły na to, co mi da szczęście i różne marzenia. Po kolei jak te pomysły realizowałam, to okazywało się, że gdzieś tam ta pustka jakaś głęboka, wewnętrzna nadal jest. W momencie, kiedy mój były partner dał mi zdrową lekcję życia, bo ja mam za sobą bardzo trudny czas, najtrudniejszy czas mojego życia, to myślę sobie, że te lekcje życiowe to coś, co nas popycha do rozwoju, zawsze musi być jakiś nauczyciel i trudne przeżycie.

Okazuje się, że poprzedni partner dał Ani motywację do pracy nad sobą:

W takim komforcie życia codziennego, nie mamy motywacji do tego, aby dokonywać jakiś głębszych zmian. Ja miałam tyle mechanizmów obronnych, które przynajmniej zewnętrznie wydawało mi się pomagały mi normalnie funkcjonować. Nigdy bym nie znalazła motywacji do tego, żeby poszukać głębszej zmiany w sobie. Ale mój były partner okazał się najlepszym nauczycielem i te trudne przeżycia popchnęły mnie do takiego naprawdę mocnego, duchowego poszukiwania sensu i szczęścia.

Wendzikowska zaczęła medytować:

Mniej więcej rok temu zaczęłam bardzo intensywnie szukać. Zaczęłam medytować – medytuję godzinę dziennie i pierwszy raz w życiu znalazłam taki spokój i harmonię.

Trzymamy kciuki za Anię i za to, aby harmonia już nigdy jej nie opuszczała.


Anna Wendzikowska z córkami

Anna Wendzikowska świętuje urodziny córki

Anna Wendzikowska z córkami w świątecznej sesji

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×