Agnieszka Hyży już wróciła do pracy. Jak świeżo upieczona mama i jej patchworkowa rodzina radzą sobie w nowej sytuacji? [WIDEO]

Agnieszka Hyży, Grzegorz Hyży

Agnieszka Hyży, Grzegorz Hyży

Agnieszka Hyży opowiedziała nam o tym, dlaczego zdecydowała się na szybki powrót do pracy po ciąży i jak funkcjonuje jej patchworkowa rodzina.

Agnieszka Hyży to znana dziennikarka. Jej pierwszym mężem był Mikołaj Wit. Para ma razem córkę Martę. Następnie gwiazda związała się z Grzegorzem Hyżym. W ubiegłym roku urodził się ich syn Leon. Ponadto Grzegorz ma też dwóch synów z poprzedniego małżeństwa z Mają. Agnieszka opowiedziała nam co nieco o swojej patchworkowej rodzinie.

Agnieszka Hyży o macierzyństwie i rodzinie

Dziennikarka w rozmowie z Jastrząb Post wytłumaczyła, dlaczego tak szybko zdecydowała się na powrót do pracy. Jak się okazuje, było to o tyle łatwe, ponieważ wykonuje wolny zawód.

Ja myślę, że ja nigdy z tej pracy nie zniknęłam, bo prowadząc taki biznes jaki prowadzę i dużo czasu spędzając w on-linie, bo ten akurat projekt, na którego premierze dzisiaj jesteśmy, czyli wydawnictwo cyfrowe, jest osadzony w internecie, tak naprawdę nie musisz rezygnować. Nie musisz chodzić codziennie od 9 do 17 do biura, w związku z czym jak masz oczywiście wsparcie taty, babć, tudzież niani, możesz pracować. Wróciłam, bo chciałam, bo tego potrzebowałam, bo jestem i zawsze byłam bardzo aktywną osobą i myślę, że nigdy nie byłabym w stanie tak całkowicie się wyłączyć. Natomiast paradoksalnie przez to, że uprawiam wolny zawód, że często sama sobie układam te grafiki i mam absolutnie fantastyczny team ludzi, którzy ze mną pracują we wszystkich moich firmach czy spółkach w których jestem, to mogę sobie często pozwolić na ten czas z dzieciakami, że trzeba ich odwieźć do szkoły, przywieźć, ugotować obiad. To nie jest tak, że ja jestem mamą na weekend, która widzi jak dzieci śpią i jak się budzą. Absolutnie nie.

Dodała, że w roli młodej mamy czuje się wręcz fantastycznie, a ich synek jest bardzo radosnym, energicznym dzieckiem, które daje jej sporo radości.

Fantastycznie. To takie słowo, które wiele w sobie kryje. Dał mi bardzo dużo spokoju i takiego balansu. Myślę, że się też mocno wyciszyłam, a z drugiej strony dał mi bardzo dużo energii, pozytywnego myślenia. Wiele rzeczy, które wcześniej mnie gdzieś irytowały, czy trapiły po prostu naturalnie poszły sobie na drugi plan. Całe życie, cały nasz dom kręci się wokół niego. W dużej mierze i w ogóle wokół dzieciaków.

Jak podkreśliła, synek doskonale wpisał się w ich patchworkową rodzinę, a w obecności swojego starszeństwa rodzeństwa szybko dorasta i się rozwija.

Świetnie się wpisał w tą naszą szaloną, patchworkową rodzinę. Widzę, jak się niesamowicie rozwija w obecności starszych dzieci i to jest dla mnie niesamowite odkrycie, bo mam doświadczenie z dzieciakami, które widziałam jak się rozwijają w swoim tempie, natomiast to, jak widzimy, jak on na tle tych starszych dzieci w relacjach z nimi, w interakcjach z nimi rozwija się, to jest naprawdę coś wyjątkowego. Była dość spora przerwa, kiedy nasze dzieci są naprawdę samodzielne mocno i on się pojawił, to wprowadził w nas dom i z jednej strony spokój, a z drugiej strony taką fajną, pozytywną energię. To widać i czuć za każdym razem jak siadamy wszyscy do stołu i on gdzieś tam nam towarzyszy, dużo się śmieje, jest bardzo radosnym dzieckiem, w związku z tym mam wrażenie, że zawsze z nami był, a ma dopiero pół roku.

Na koniec powiedziała, w jaki sposób udaje się jej łączyć pracę, opiekę nad maluszkiem i sprawowanie obowiązków domowych. Dla Agnieszki jest to  kwestia podziału pracy.

Kwestia logistyki, podziału obowiązków, dobrej organizacji pracy. Czasami dzieje się to z dnia na dzień, gdzie sobie planujemy nasz harmonogram dnia, czasami z wyprzedzeniem, kiedy wiemy. teraz będzie dość intensywny czas w przypadku mojego męża, bo się zbliża sezon letni, festiwalowy. Dużo się u niego będzie działo, w związku z tym, pewnie będzie trochę trudniej, ale uważam, że dobra organizacja i rozmowa co, kto, kiedy i jak – u nas się sprawdza. W ogóle nie jestem zmęczona moim macierzyństwem, pewnie jestem szczęściarą, bo mam super zdrowe dziecko, które się świetnie prowadzi. Nie wymaga jakiejś nieprawdopodobnej atencji z naszej strony, tylko po prostu wpisał się w naszą rodzinę, która z założenia jest nietypowa, wyjątkowa i cały czas w drodze.

Całość rozmowy w materiale wideo.


Grzegorz Hyży z synem

Grzegorz Hyży z synem

Agnieszka Hyży

Agnieszka Hyży

Agnieszka Hyzy, Grzegorz Hyży z synkiem

Agnieszka Hyzy, Grzegorz Hyży z synkiem

Komentarze

  • GośćJanka pisze:

    Fajny ten Hyży, taki bardziej hoży !

  • Gość pisze:

    Podoba mi się spokój i opanowanie p. Agnieszki, Jej dystans do spraw, słów na które nie ma wpływu. Ma szczęśliwy, spokojny dom to widać. Lubię Ją i cenię.

  • Gość Mała.p pisze:

    Agnieszka jest obecnie brzydsza …wcześniej była atrakcyjną laska .
    Mają jest o wiele atrakcyjniejsza … A ogólnie wszyscy pokręcenie ! Płodzenie dzieci weszło im w krew …kto będzie miał więcej ….

  • ZENADA pisze:

    PACZLORK KOSZMAR I WSTYD ILE TYCH DZIECI I NIE WIADOMO KTO Z KIM

  • Hanna pisze:

    dokładnie SYNÓW DWÓCH jakie szkoły to towarzystwo pokończyło

  • Hanna M pisze:

    dokładnie SYNÓW DWÓCH.. jakue szkoły to towarzystwo pokończyło????

  • Gość pisze:

    Synów dwóch.

  • Gość pisze:

    Taki live zdrowia tylko dzieci szkoda ale tylko za 5zł to ch..j z nimi jak inni ku..wy i złódzieje skok stulecia a teraz uwaga będą hity sanah kwiat jabłoni sanah szlugi sanah para para sole sanah nie zmieniaj się i to ja rozumiem ha ha to nie jest źart jest bardzo bardzo dobra ha ha i to tyle

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×