Burza wokół dziennikarki TVP Info. Stacja ostro reaguje: "Nie damy się zastraszyć"

Joanna Mąkosa znalazła się w ogniu krytyki po piątkowym wydaniu serwisu informacyjnego. Niestety, zarzuty o brak rzetelności szybko przerodziły się w niebezpieczne groźby karalne. Telewizja Polska wydała pilne oświadczenie i zapowiada bezwzględne kroki prawne.

Stacja TVP odpowiada po aferze Joanny MąkosyStacja TVP odpowiada po aferze Joanny Mąkosy
Źródło zdjęć: © Facebook: Joanna Mąkosa
Konrad Klimkiewicz

Wokół prezenterki Joanny Mąkosy wybuchła afera po piątkowym wydaniu wiadomości. Zaczęło się od piątkowego pasma informacyjnego z godziny 15:30. Na antenie relacjonowano bieżące wydarzenia kryminalne ze stolicy. W pewnej chwili Joanna Mąkosa zakomunikowała widzom, że "policjantka została ranna w starciu z nożownikiem".


WIDEO
Agnieszka Grzelak wspomina Królową Przetrwania. Czego nie pokazały kamery?

W tle zaprezentowano wówczas komunikat Komendy Stołecznej Policji o treści: "Zaatakowana policjantka trafiła do szpitala. Zatrzymany mężczyzna miał przy sobie nóż".

W mediach społecznościowych natychmiast rozpętała się burza. Jak się okazało, funkcjonariuszka rzeczywiście ucierpiała, a napastnik posiadał niebezpieczne narzędzie, jednak ran nie zadał nożem. Źródłem zamieszania okazały się doniesienia agencyjne – Polska Agencja Prasowa przyznała później publicznie, że jej pracownik "niesłusznie powiązał atak na policjantkę z nożem znalezionym przy zatrzymanym", dodając: "Tytuł poprawiliśmy, wpis usunęliśmy. Za ten błąd przepraszamy".

Mimo sprostowania, w sieci ruszyła lawina oskarżeń skierowanych personalnie w stronę Mąkosy, której zarzucano bezrefleksyjne powielanie nieprawdy i sianie paniki.

Afera wokół Joanny Mąkosy. Dziennikarka reaguje

Krytyka błyskawicznie wymknęła się spod kontroli. Dziennikarka zaczęła otrzymywać wiadomości zawierające bezpośrednie groźby pozbawienia życia i zdrowia. Co gorsza, agresorzy wzięli na celownik nie tylko samą pracownicę TVP Info, ale również jej najbliższych.

Sama Joanna Mąkosa postanowiła przerwać milczenie i odnieść się do całej sytuacji:

Nieprecyzyjna informacja dotycząca "nożownika", która pojawiła się na antenie TVP Info, wynikała m.in. z błędnych depesz agencyjnych. Pomyłki się zdarzają, ale nie ma zgody na obrzydliwy hejt dotyczący mnie i mojej rodziny – napisała Mąkosa na platformie X.

TVP Info idzie do prokuratury: "Obawiać powinni się ludzie dopuszczający się tych przestępstw"

Władze Telewizji Polskiej postanowiły natychmiast stanąć murem za swoją pracownicą. W wydanym w niedzielę oficjalnym oświadczeniu stacja jednoznacznie rozgraniczyła prawo odbiorców do wytykania błędów od łamania prawa i zastraszania.

"Wszystkie ich przejawy są właśnie zabezpieczane i zostaną zgłoszone właściwym służbom. Oddzielamy je oczywiście od krytyki" – podkreśliła redakcja TVP Info, dodając: "Zgłosimy w poniedziałek odpowiednim służbom wszystkie deklaracje popełnienia przestępstw wobec Joanny Mąkosy i jej rodziny, a także innych pracowników TVP Info, wobec których te groźby padają".

Nadawca publiczny zadeklarował również, że "Telewizja Polska zapewni wszelkie możliwe wsparcie wszystkim naszym pracownikom, którzy staną się ofiarami gróźb w związku z wykonywaną przez siebie pracą".

W komunikacie znalazło się także bezpośrednie ostrzeżenie skierowane do internetowych agresorów:

Nie damy się zastraszyć. Obawiać powinni się natomiast ludzie dopuszczający się tych przestępstw – podsumowano stanowczo.
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY