Szukaj
Szukaj
Szukaj
Dziś środa, 18.10.2017

Przełomowe wyznanie! Kinga Rusin pierwszy raz o rozwodzie i Hannie Lis!

Kinga Rusin o rozwodzie i Hannie Lis


Kinga Rusin o Hannie Lis i rozwodzie z Tomaszem Lisem

Połowa 2006 roku była dla Kingi Rusin koszmarna. Gwiazda TVN pod ostrzałem mediów przeszła przez rozwód z Tomaszem Lisem. Jakby tego było mało, dziennikarka musiała zmierzyć się z podwójną zdradą-straciła bowiem nie tylko męża, ale również najlepszą przyjaciółkę, Hannę Smoktunowicz, która związała się z jej ówczesnym partnerem. Przez ponad 10 lat Rusin nie komentowała tematu rozstania, chociaż próby podejmowania rozmów padały wielokrotnie. Obyło się bez wywiadów, okładek i wizyt w telewizyjnych shows. Jak dzisiaj, z perspektywy czasu, Kinga ocenia swój 13-letni związek i szum medialny, który towarzyszył jej przed i po rozwodzie?

Przechodzenie przez trudne okresy życia publicznie jest bardzo trudne, a na oczach kilkudziesięciu milionów ludzi to jest po milionkroć trudniejsze. To są takie minusy, to jest mocne obciążenie psychiczne, ale zawsze mówię, że trzeba szukać jasnych stron. Ja jestem wojującą osobą, od zawsze tak miałam, od dziecka o coś walczyłam. I też tak sobie pomyślałam, że „dlaczego nie?”, skoro i tak wszyscy się przyglądają to trzeba się odrodzić. Może faktycznie dać nadzieję innym kobietom, stąd książka „Co z tym życiem?”. To nie jest wywlekanie spraw prywatnych, to nie jest książka o moim rozwodzie, to jest książka o tym, jak się pozbierać. To prawda, uniknęliśmy tego [wywiady nt. rozwodu – red.], i całe szczęście. Przyglądano się temu, to znaczy każdy krok był udokumentowany, oceniany, komentowany, może nie moimi słowami, ale jednak „transmitowany”. Pod tym względem to było publiczne. To był chyba pierwszy publiczny rozwód dwóch popularnych osób. Wydaje mi się, że tak [z klasą – red.] powinno być, aczkolwiek różnie w życiu bywa i nikogo nie oceniam. Różni ludzie mają różne problemy, ale nam jakoś się udało – powiedziała w rozmowie z Natalią Hołownią z Gala.pl

Kinga po raz pierwszy odniosła się także do pytania o Hannę Lis:

Myślę, że jak się na mnie spojrzy, to jest to najlepszy dowód, że można to przepracować. Po prostu, trzeba to przepracować w swojej głowie. Nie można odcinać się od przyjaciół, wręcz przeciwnie, ja się otoczyłam przyjaciółmi wtedy. I myślę, że te moje przyjaźnie, które się w tamtym czasie sprawdziły to są te najtrwalsze przyjaźnie, najcenniejsze, które właśnie pokazały mi, że ludzie nie dzielą się na przyjaciół i wrogów, tylko na dobrych i złych. Brzmi to banalnie, bo tak wszyscy mówią, ale za każdym razem śmiejemy się z moimi przyjaciółkami, bo tak się stało, że kobiety w naszym wieku to są teraz kobiety po przejściach. Wszystkie przyjaciółki są po jakichś przejściach. I tak sobie mówimy, że wszystko jest po coś. Każde moje doświadczenie życiowe jest po coś. Na każdym złym doświadczeniu zbudowałam lepsze. Zweryfikowałam przyjaźnie, podejście do związków, do partnerstwa. Dla mnie największa radość, największa satysfakcja jest taka, że w przeciągu tych 10 lat wydaje mi się, że – nie chcę się chwalić – paru osobom naprawdę pomogłam, ale dobrym słowem, niczym więcej. Wiedziałam, co w danym momencie potrzebują, co chcą usłyszeć

Rozmawiając o ślubie, Kinga zdradziła, że gdy wychodziła za mąż w 1994 roku miała na sobie… wypożyczoną „suknię ślubną”, którą imitowała sukienka komunijna. Zdradziła też, kto był na jej ślubie i jak wyglądały przygotowania do samej ceremonii:

Miałam suknię z wypożyczalni sukien ślubnych, którą wypożyczyłam dzień przed ślubem. Nikt jej nie szył. Pamiętam, że poszłam do wypożyczalni i okazało się, że nie ma mojego rozmiaru. Faktycznie byłam bardzo szczupła wtedy i pani zaproponowała, że może znajdzie taką długą suknię komunijną. Także to nie była taka typowa suknia ślubna, to była suknia do komunii. Wpadłam na pomysł, że chciałabym mieć do tego bukiet z żywych kwiatów, i koniec. To całe moje zastanawianie się nad stylizacją. Ja byłam wtedy dziewczyneczką, miałam 23 lata, to było za wcześnie. Moje córki też to mówią, że było to zdecydowanie za wcześnie. Poszłam rano do fryzjera Stanisława uczesać się, później przyszedł Sergiusz i w łazience mojej mamy bez lusterka umalował mnie. Założyłam sukienkę komunijną i poszłam do ślubu, nie była to żadna celebra, to był skromny ślub. Bawiła się setka znajomych i przyjaciół, trochę rodziny i przyjaciół z pracy. Dużo ludzi było z telewizji, z „Wiadomości”. Nasze jedyne nagranie ze ślubu zginęło, więc może to był jakiś omen

Dzisiaj Kinga Rusin z podniesionym czołem, jako kobieta sukcesu i wzór dla tysięcy Polek, mówi o swoich życiowych przejściach. Wyszła z nich silniejsza i bardziej dojrzała. Dała przykład jak z klasą i godnością radzić sobie w najtrudniejszych momentach w życiu.

Zobacz: Kinga Rusin wspomina rozwód z Tomaszem Lisem. Nie powiedziała za wiele

Suknia ślubna Kingi Rusin była z wypożyczalni

Suknia ślubna Kingi Rusin była z wypożyczalni

Rozwód Tomasza Lisa i Kingi Rusin

Rozwód Tomasza Lisa i Kingi Rusin

Kinga Rusin o przyjaźni z Hanną Lis (wówczas Smoktunowicz)

Kinga Rusin o przyjaźni z Hanną Lis (wówczas Smoktunowicz)

Hanna Lis czy Kinga Rusin? Którą wolisz?



Komentarzy: 10


maryla | 21 kwietnia 2017, 20:53

DO -Magda | 19 kwietnia 2017, 20:24 popieram wypowiedz nic dodac nic ujac 100% racji


Magda | 19 kwietnia 2017, 20:24

Z mężem Kingi. Kto to pisze ? „z ówczesnym partnerem”. Dla mnie nie ma wytłumaczenia dla postępowania Hanny i Lisa. Nawet gdyby to było wielkie uczucie (o które nie podejrzewam tak wyrafinowane osoby, jak te dwa chytre lisy). Jeżeli zostawia się żonę i dzieci, dla własnych egoistycznych potrzeb, to jest to draństwo i hańba. Tak też Zamachowski postąpił – ludzie bez zasad moralnych, kierujący się własnym ego, to dno i patologia.


Gośćc | 30 marca 2017, 23:18

sper babka ma swoja godnosc jest bardzo inteligentna babka alis niech sie wynosi ze swoja meri do lasu tam ich miejsce


Gość | 28 marca 2017, 15:34

Kinga jest arogancka i zadufana,Hanna to rowna babka z jajami,wiec moze trudno sie dziwic wyborowi Tomka


Jarek Gość | 17 marca 2017, 10:42

Piękna mądra kobieta zawsze znajdą się źli ludzie złośliwi zazdrośni ona się wykszyslcila a piszą złośliwi nieudacznicy


Kobra | 17 marca 2017, 09:46

Czego sie nie robi dla kasy a kogo to kingus interesuje


GośćHala | 17 marca 2017, 09:35

żadnej nie lubię


Gość | 17 marca 2017, 08:26

Ja nie rozumiem po co takie rzeczy roztrząsać. Miłość to miłość. Ich się skończyła, czyjaś się zaczęła. takie jest życie….


Gość | 17 marca 2017, 06:43

Lis brzydki rudy Zyd do tego bardzo arogancki niesympatyczny.


Gość | 17 marca 2017, 01:34

Lis jak był młody nie był taki seksi jak teraz


Dodaj komentarz
×