Szukaj
Szukaj
Dziś środa, 13.12.2017

Joanna Racewicz raz na zawsze zamyka bolesny etap swojego życia! Wzruszycie się czytając jej słowa

Joanna Racewicz Paweł Janeczek z synem Igorem


Joanna Racewicz zamyka etap śmierci męża

Joanna Racewicz przeszła prawdziwe piekło. Jednak jak sama twierdzi zamyka traumatyczny etap swojego życia.   Znajomi i przyjaciele długo omijali ją z daleka, obawiając się, że ją zranią. Dziennikarka długo była postrzegana jako osoba smutna, jednak dziś chce otworzyć się na nowe i zamknąć tragiczne wspomnienia. W szczerej rozmowie z magazynem Pani zapewnia, że swoje śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej przeprowadziła. I nie ma sobie nic do zarzucenia…

Przypomnijmy, 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie smoleńskiej zginął mąż Joanny Racewicz – Paweł Janeczek. Pracował w Biurze Ochrony Rządu. Janeczek nie musiał lecieć do Rosji. Do wyboru miał podróż za ocean.

Nie próbuję się zastanawiać, co by było gdyby… Bo nigdy nie będę wiedzieć. Mogłam powiedzieć mojemu mężowi, żeby nie leciał do Smoleńska, bo miał wybór i się radził, co zdecydować. Ale lot do Stanów oznaczałby, że tata nie byłby na drugich urodzinach syna, a dla nas obojga syn był najważniejszy – wspomina z rozmowie z Panią Racewicz.

Na szczęście atrakcyjna dziennikarka nie obwinia się za śmierć męża. Mówi, że zrobiła wszystko co w jej mocy, by poznać prawdę.

Pewnie zaraz usłyszę: „Mówiłaś, że przeprowadzisz śledztwo, i co?” Moje śledztwo przeprowadziłam i nie mam sobie nic do zarzucenia. Mogę spojrzeć synowi w oczy. Powiedziałam mu: „Znalazłam twojego tatę, wiem, co się z nim stało” – opowiada prezenterka.

Paweł Janeczek zginął, kiedy jego syn Igor miał zaledwie dwa lata. Chłopiec długo nie mógł zaakceptować tego, że wychowuje się bez taty.

Pamiętam, jak siedzieliśmy z siedmioletnim Igorem w Tatrach, zmęczeni po jeżdżeniu na nartach, i on nagle mnie pyta: „Mamusiu, a czy w niebie jest podłoga? Bo jak jest podłoga, to muszą być schody. Jeśli są, to można byłoby tak cichutko zbiec, kiedy Pan Bóg by na chwilę zasnął… – ze wzruszeniem opowiada prezenterka.

Gdy o katastrofie w Smoleńsku znów zaczyna się dużo mówić, Racewicz chowa przed synem gazety, nie włącza wiadomości.

Nie chcę, żeby syn musiał się z tym zmagać – tłumaczy. Ale pamięta, że jednym ze zdań, jakie nauczył się wypowiadać Igor było: „Proszę nie robić zdjęć”. – Powtarzałam je nieustannie, kiedy fotografowie nas nie odstępowali – opowiada w rozmowie

Joanna Racewicz miała piękne plany. Z Pawłem Janeczkiem chciała postawić domek na wzgórzu z widokiem na rzekę, w Kazimierzu nad Wisłą.

Także na późną spokojną i piękną starość. Nie wyszło – mówi z żalem. Ale już nie zamyka się na nową miłość. Partner nie jest dla mnie warunkiem koniecznym do szczęścia. Osobą naprawdę mi niezbędną jest teraz mój syn. Ale to nie znaczy, że postanowiłam być sama. Jeśli spotkam właściwego mężczyznę, będę wiedziała, że to ten – zapewnia w rozmowie  dziennikarka.

Pani Joannie życzymy spokoju, miłości oraz dużo siły i wytrwałości.

Joanna Racewicz z tajemniczym przystojniakiem u boku! Kim jest jej partner? [WIDEO]

Joanna Racewicz w poruszających słowach o zmarłym mężu „Tęsknię ale już nie chcę płakać. Chcę dziękować, że byłeś”

Joannę Racewicz nazwano „cmentarną celebrytką”! Poruszona dziennikarka swoją ripostą fenomenalnie poskromiła hejterów!

Czy lubisz Joannę Racewicz?



Komentarzy: 0


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

×