Szukaj
Szukaj
Dziś sobota, 16.12.2017

Grzegorz Małecki opublikował list od imigrantów, który wzrusza do łez. Tłumaczyli się z kradzieży

Grzegorz Małecki sąsiedzi z Wietnami


Grzegorz Małecki o sąsiadach z Wietnamu

Grzegorz Małecki, aktor teatralny i filmowy, znany z takich produkcji jak „Barwy szczęścia”, „Och, Karol 2”, a także „Rodzinka.pl”,  ma niezwykły dar – umiejętność plastycznego opowiadania historii. W ostatnim czasie jego talent możemy podziwiać nie tylko na deskach teatru, ale również na jego profilu na Facebooku, na którym dzieli się ze swoimi fanami różnymi przeżyciami, również tymi z życia prywatnego.

Gwiazda serialu Barwy szczęścia zwyzywana przez kierowcę autobusu: „Nie jesteś żadnym panem, tylko zwykłą ku**ą, kur** jeb**a”

Ostatnio naszą uwagę zwrócił wpis, w którym Grzegorz Małecki opisuje, jak wiele lat temu, budował relacje polsko-wietnamskie:

A było tak. Mieszkaliśmy z żoną moją ówczesną, wspaniałą Kingą Ilgner, w mieszkaniu nr 16. A pod nami, pod dwunastką rodzina imigrantów z Wietnamu. Mili, cisi, sympatyczni i zawsze mówiący „dzień dobry”. Czyli nienormalni jacyś. Nie mieliśmy wtedy zbyt dużo miejsca w mieszkaniu, więc wózek naszego pacholęcia zostawialiśmy pod drzwiami. Na klatce. Aż tu pewnego razu wracamy do domu a wózka ni ma. Wziął i wyparował. Kłopot. Bo z teatralnej pensji to sobie można co najwyżej jedno kółko do wózka kupić. Na kolejny nas nie stać, więc stoimy na klatce, łzy nam się leją, obmyślamy różne strategie bezwózkowego przemieszczania potomstwa i kombinujemy, że teraz będziemy musieli nasze latorośle nosić na barana albo turlać. No i przykro nam strasznie, że ludzie są źli, że przywłaszczają sobie cudze mienie i że w ogóle homo homini lupus est. I różne łacińskie i słowiańskie bluzgi cisną nam się na usta, aż tu nagle patrzymy a tam liścik w drzwiach. A treść jego jest następująca:

„Jestem mieszkam w pokój 12. zabrałam wuzek dla dziecka od pana. Czy można? Jeżeli pan potrzena, to ja oddam panu.
Dziękuję!
Przeprasam ze nie pitam panu przed zabrać!”

Te słowa wzruszyły aktora i skłoniły go do pewnych refleksji, którymi również podzielił się na forum:

I jakieś wzruszenie mnie ogarnęło nad losem imigranta. A gdybyśmy tak musieli wszystko rzucić i wyjechać po wolność i chleb do Wietnamu? Ile czasu by nam zajęło nauczenie się tamtejszego języka? Ile lat nauki zanim bylibyśmy w stanie napisać taki liścik?
Nie twierdzę, że każdy imigrant to kryształ. Nie jestem naiwny i wiem oczywiście, że świat jest bardziej skomplikowany niż klatka schodowa w mojej byłej kamienicy. Wiem, że wśród Wietnamczyków też jest wielu drani. Wśród Syryjczyków, Turków i Ukraińców również. Tak jak wśród Polaków.
Ostatecznie wózek oddaliśmy Wietnamczykom, bo byli chyba jeszcze biedniejsi niż my wówczas. Poza tym mieli sto razy więcej dzieci. A list zachowałem dla potomnych. Żeby wiedzieli, że ich rodzice budowali kiedyś mosty między narodami. Między Hanoi i Warszawą. I żeby wiedzieli, że w tym pełnym konfliktów świecie wszyscy jedziemy na tym samym wózku. W przenośni i dosłownie.

Na koniec aktor żartobliwie dodał:

Przeprasam że nie pitam Państwu przed zamieścić ten pościk

Bardzo urzekła nas historia Grzegorza Małeckiego i dlatego nie mogliśmy przejść nad nią obojętnie! 🙂 Ponadto my również chcieliśmy mieć, choć minimalny, wkład w budowanie międzynarodowych relacji.

Misheel Jargalsaikhan pokazała chłopaka! To przystojny biznesmen

Grzegorz Małecki - konferencja serialu "Blondynka"

Grzegorz Małecki

Grzegorz Małecki

Fotografia: ONS

Czy oglądasz serial „Barwy szczęścia”?



Komentarzy: 2


Gość | 3 czerwca 2017, 09:20

No i niby co z tego?Porzadny sie znalazl bo niby On niczego nikomu by nie podwiedzil


Gość | 3 czerwca 2017, 08:32

No super, ale o co chodzi?


Dodaj komentarz
×